Autorka bloga: http://sloneczny-zakamarek.blog.onet.pl/ przyznaje nagrodę, która nazywa się Kopytko. Cała historia i nagrody, i konia Edgara na powyżej wymienionym blogu, którego serdecznie polecam:) I tak kombinowałyśmy, że można zrobić statuetkę. Pierwsze projekty wykonane, w związku z czym wiemy, że statuetka będzie wyglądała zupełnie inaczej:P (jak będzie stworzona to zapewne też się nią pochwalę;)
Z lepieniem Edgara nie było łatwo... ponieważ robiłam to pierwszy raz więc poszło różnie... Pierwszy Edgar wygląda dość podejrzanie - niewiada czy to koń czy słoń:P (w związku z czym nie pochwalę się nim), drugi wyszedł w miarę na ludzi i na tym się skończyła (modelina oczywiście). Więc nie mam z czego ulepić kolejnego Edgara:/ Poza tym mój amatorski umysł nie przewidział, że modelina gotowana to modelina pozbawiona koloru. W związku z czym Edgar II (powinnam mu dodać jakiś tytuł szlachecki;) więc sir Edgar II lekko posiwiał. W zasadzie stracił cały kolor. W związku z czym w ruch poszły farby, ale niestety nie jestem w stanie pomalować go z 100% dokładnością. Nasz szlachcic po ostatecznym polakierowaniu wygląda następująco:
Niestety zdjęcia uwypuklają się jego mankamenty (jak choćby to nieszczęsne kaprawe oczko). Może sir Edgar XC będzie... doskonały?
