Ciepło, przez otwarte okno wlewają się pokrzykiwania dzieci. Dodajmy, że dzieci beztrosko, acz nadzwyczaj poważnie w coś się bawią, co nie motywuje do ruszenia tyłka i zrobienia czegoś konstruktywnego... Kiedy tak było? ehhh (jakby się tak uczciwie zastanowić to całkiem niedawno, ale kto powiedział, że stać mnie teraz na uczciwość;)
P. przesłała mi ciekawy wpis na blogu, który znalazła: http://tesska.efantastyka.pl/?p=152 (nie czytałam komentarzy, natomiast sama treść jest urzekająca:P)